„Tropem Wilczym” w malowniczych Troninach

Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Tropem Wilczym” – ogólnopolska akcja poświęcona upamiętnieniu polskich niezłomnych patriotów – staraniem Gminnego Ośrodka Kultury w Lipiu odbył się na terenie naszej gminy i z udziałem niemałego grona uczestników, w tym przede wszystkim naszych mieszkańców.

Bieg „Tropem Wilczym” w gminie Lipie zorganizowany został w malowniczych plenerach Tronin. Data – 1 marca – od kilku lat jest Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W niedzielę przed południem wszyscy uczestnicy zostali powitani przez wójt Bożenę Wieloch oraz przez dyrektor GOK Katarzynę Gworys. Rozgrzewkę do zawodów poprowadził znany już dobrze z prowadzenia zajęć w naszej gminie rekordzista świata w nordic walking Marcin Cieśluk. Najpierw uczestnicy – łącznie 25 osób – zmagali się z dystansem 5 km właśnie w nordic walking. Potem odbył się bieg rodzinny na dystansie 1963 metrów. Tu na trasę ruszyło 35 uczestników. Warto wyjaśnić, skąd tak niezwykły dystans tego biegu. Liczba 1963 jest nawiązaniem do daty – roku 1963, gdy w walce z siłami bezpieki poległ ostatni z żyjących w konspiracji żołnierzy niezłomnych, Józef Franczak.

Po konkurencjach sportowych uczestników zaproszono na poczęstunek. Była kiełbaska, popcorn, kawa i herbata oraz woda dla każdego. Szczególną atrakcją były związane z akcją pamiątki. Wśród nich: medal za udział, worek (plecak) oraz koszulka z symboliką akcji lub pluszowy wilczek – jeżeli ktoś wolał maskotkę. Warto dodać, że mimo wyznaczonych dystansów nie prowadzono pomiarów czasu. Wydarzenie to jest po prostu formą upamiętnienia żołnierzy niezłomnie walczących o niezależną Polskę, nie ma więc charakteru rywalizacji czysto sportowej.

„Tropem Wilczym” Polska pobiegła już po raz 14. W wydarzeniu co roku uczestniczą dziesiątki tysięcy osób. Służy ono właśnie oddaniu hołdu tym, którzy reprezentowali Polskę prawdziwie wolną, niepodległą i niezależną. Za to, że walczyli przeciw każdemu z okupantów – także temu, który „instalował” u nas sowiecki reżim – płacili najwyższą cenę. Żołnierze wyklęci, często zasłużeni w ruchu oporu przeciw niemieckiemu okupantowi, byli niepożądanym przez sowietów patriotycznym trzonem narodu. Dlatego byli prześladowani przez tychże sowietów i narzucaną przez nich w Polsce „władzę ludową”. Nie mając możliwości powrotu do normalnego życia, do pokojowej egzystencji, nie godząc się na Polskę pod butem sowieckim, ginęli w walce lub byli bestialsko torturowani i mordowani w katowniach bezpieki. Propaganda „władzy ludowej” nazywała ich bandytami, zakłamywała ich historię, a najczęściej po prostu skazywała na zapomnienie. Wyklęci przez podległy sowietom system, dziś są sprawiedliwie przywracani pamięci i honorowani jako ci, których celem była ojczyzna wolna i prawdziwie niepodległa.