Prowadzone właśnie prace, których celem jest renowacja i zabezpieczenie obwarowań zamku w Dankowie, nieco nieoczekiwanie zaowocowały ciekawym odkryciem dotyczącym przeszłości tego zabytku.
Środki na realizację zadań, których celem jest zabezpieczenie zabytku, pochodzą w większości z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. Gmina Lipie wspierała parafię w pozyskaniu dofinansowania z tego programu. Ponadto i gmina, i parafia mają też swój wkład finansowy w to przedsięwzięcie. Szczegóły techniczne i finansowe przedstawiane były już wcześniej, przy bliższym opisie zakresu robót.
Prace przy murach zamku w Dankowie realizuje firma SuberBau z Lipia. Są one wykonywane bardzo pieczołowicie i z dużym szacunkiem dla historii tego wyjątkowego miejsca. To szczególne podejście zaowocowało właśnie ciekawym odkryciem – można nawet pokusić się o nazwanie go lokalną historyczną sensacją. Jak poinformował Artur Ślusarczyk z firmy SuperBau, w trakcie prac renowacyjnych odsłonięto część obwarowań pochodzących jeszcze ze średniowiecza, czyli z okresu znacznie wcześniejszego niż obszerna twierdza kasztelana Warszyckiego. O średniowiecznej metryce fragmentów twierdzy świadczą użyte w tym miejscu cegły, które są charakterystyczne właśnie dla tamtej epoki – tak zwane palcówki. Na cegłach tych celowo wykonywane były poziome podłużne zagłębienia jak od pociągnięcia palcami po niewypalonej jeszcze glinie. Występowanie tych cegieł w całych partiach muru wskazuje, że nie jest to materiał wtórnie wykorzystany w czasach Warszyckiego, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa mur obronny, który wybudowano jeszcze w średniowieczu, czyli długo przed czasami kasztelana krakowskiego.
Przypomnijmy, że podczas niedawnej prelekcji prof. Andrzeja Kobusa w GOK w Lipiu uczony ten wypowiadał się na temat średniowiecznej wieży mieszkalnej w Dankowie, która mogła być dziełem ówczesnych właścicieli wsi i okolicy, a której pozostałością jest ruina tzw. Domu Kasztelanowej. Historycy zakładali, że taka siedziba mogła być obwarowana – jak to czyniono w tamtej epoce. Teraz potwierdzenie muru ze średniowiecznych cegieł to namacalny ślad istnienia obwarowań już w tamtej epoce.
Co więcej, Artur Ślusarczyk wskazał coś jeszcze, co dodaje ciekawe informacje do historii średniowiecznej rezydencji w Dankowie. Na jednym z trudniej dostępnych odcinków obwarowań – w miejscu przez większą część roku przysłoniętym przez roślinność – znajduje się wyraźny narożnik muru zbudowanego ze średniowiecznych cegieł. Od tego narożnika średniowieczny mur skręca w kierunku środka twierdzy (gdzie już się nie zachował do naszych czasów). Do tego samego narożnika dobudowany jest mur z zauważalnie innego materiału i już bez średniowiecznych cegieł. Można przyjąć, że jest to ślad, który dokumentuje fakt rozbudowy twierdzy dankowskiej, podczas której do średniowiecznych obwarowań dodano za czasów Warszyckiego dodatkowe obszerne mury dziś istniejącej twierdzy. Mamy zatem w Dankowie nie tylko mury zbudowane z woli Warszyckiego, ale i obwarowania starsze, średniowieczne, które on częściowo wykorzystał i znacząco rozbudował.
Po rozbudowie twierdzy w czasach Warszyckiego ze średniowiecznych obwarowań prawdopodobnie pozostało tylko tyle, ile kasztelanowi było potrzebne do połączenia z nowymi murami obronnymi, które polecił zbudować. Resztę tych najstarszych murów najwyraźniej rozebrano. Ale wspomniany narożnik podpowiada, że średniowieczny mur obronny mógł w niedużej odległości otaczać teren Domu Kasztelanowej. Takie obwarowania byłyby naturalną ochroną dla mieszkalnej wieży obronnej. Do dziś po tych murach pozostałby nam więc fragment – ten, który odsłonięto podczas prac renowacyjnych i który przed wiekami został wykorzystany jako element rozbudowywanej twierdzy Warszyckiego.
W miejscu odkrycia średniowiecznych cegieł odsłonięto także bardzo ciekawe elementy architektoniczne, które dają się powiązać ze średniowieczem. Czym dokładnie one są – będą w stanie określić specjaliści. Możliwości są dwie: albo są to pozostałości dawnej bramy wjazdowej na teren otoczony murami obronnymi, która istniała w średniowieczu, a potem została zamurowana, albo też są to pozostałości po obiektach przed wiekami przybudowanych do murów obronnych. Niezależnie od rozstrzygnięcia – jest to kolejna rzecz z dalekiej przeszłości Dankowa odsłonięta teraz, podczas prowadzonych prac renowacyjnych, a wcześniej w zasadzie zupełnie nieznana.
